Pokora

Pokora nie ma nic wspólnego  upokorzeniem (czy to mnie przez siebie, czy też mnie przez kogos innego).
Pokora to swiadomość swoich wad. Swiadomość tego, że od zła dzieli mnie mały krok, że w każdej chwili mogę na tę stronę zła przejść - to kwestia decyzji i/lub słabości mojej. To świadomość tego, że słabość jest wpisana w człowieczeństywo, że człowiek=słabość/możliwość_ulegnięcia_pokusie.
Pokora też pozwoli nam uswiadomić sobie, że “ja też mógłbym być Hitlerem”. Czyli pozwoli mi zadać sobie pytanie “Jak zachowywałbym się, jak bym żył, gdybym urodził się rodzicom Hitlera?” I pokora też podsunie nam odpowiedź - że mógłbym zachowywać się gorzej, wyrządzić wiele więcej zła.