Egoizm…

Ma wiele twarzy. Może być egoizm zdrowy, który właściwie jest kochaniem siebie, pragnieniem dobra dla siebie, szacunkiem.
Może też być zamaskowany. To wtedy, kiedy robimy coś dla kogoś, zupełnie nie licząc się z potrzebami tego kogoś. Taka “dobroczynność” od której obdarowywanemu cierpnie skóra. Dawanie, kupowanie, przynoszenie, poświecanie swoich sił.  A jeśli obdarowywany nie chce brać - to wtedy jest niewdzięcznikiem, bo przeciez my tyle sił wkładamy i tyle robimy…  A tak naprawdę robimy to dla siebie - to my potrzebujemy dać. I nie szanujemy tej drugiej osoby, nie liczymy sie z jej potrzebami. Narzucamy się jej. Ograniczamy ją.